Szkoła Podstawowa im. gen. Józefa Gizy

W krainie wiecznego postu

Właśnie donośne dzwony wielogłowskiej świątyni obwieściły koniec Wielkiego Postu. Procesja z Żywym Jezusem Eucharystycznym, wiernymi, kolorowymi figurami, feretronami, dziewczynkami sypiącymi kwiaty i chłopcami dzwoniącymi na cześć Pana- zatoczyła jak zawsze koło, by dać dowód wierze, radości w Zwycięstwo i ze Zwycięstwa Jezusa Chrystusa nad złem, cierpieniem i śmiercią.
- Jezus Zmartwychwstał! Prawdziwie Zmartwychwstał! -tymi słowami swe orędzie wielkanocne rozpoczął Ksiądz Proboszcz, Ryszard Mikos, w czasie Mszy rezurekcyjnej i rozradowały się nasze serca.
Wielu z nas odetchnęło z ulgą, że skończył się czas wyrzeczeń. Będzie można do woli rozkoszować się słodyczami, kawą czy innymi przysmakami. Jak trudno było przetrwać czas sześciu tygodni, odmawiając sobie na serio lub tylko na próbę tego, co stanowi przyjemność: kulinarną, w sferze rozrywki, korzystania z mediów.
Jednak nie dla wszystkich minął czas próby. Są tacy, którzy żyją w krainie wiecznego postu. Oczywiście postu przymusowego, wynikającego z braku pożywienia, wody, czasem na granicy życia i śmierci. My to wiemy. Donoszą o tym media, przyzwyczailiśmy się do szokujących obrazów klęsk żywiołowych, które już nas wcale nie szokują. Do nieludzkich obrazów głodujących, umierających dzieci, jak w filmie ,,Bez granic”, w którym, niestety, cierpienie, umieranie jest tylko tłem, dekoracją dla pary głównych bohaterów. Przyzwyczailiśmy się też do różnorodnych akcji charytatywnych prowadzonych na terenie naszej szkoły i widok puszki z napisem ,,Adopcja Serca” już nas tak nie porusza jak parę lat temu. A szkoda. Bo tego pożaru potrzeb nie da się ugasić. Tak było, jest i będzie. Świat zawsze dzielił się na biednych i bogatych, jak w przypowieści o Bogaczu i Łazarzu, których pośmiertny los nie zasypał przepaści między nędzą i dostatkiem, jedynie ją pogłębił i odwrócił. Tak było jest i będzie, że ci, którzy mają, sypia hojną ręką lub nie dzielą się wcale i ci, którzy nie mają – obdarowują szczodrze innych lub myślą wyłącznie o swojej biedzie.
Na szczęście w naszej szkole uczy się wielu wspaniałych uczniów o wielkich sercach, którzy aktywnie zaangażowali się w projekt ,,Szkoła- Szkole”. Dzięki ich ofiarności, pracy, gotowości do służby potrzebującym udało nam się zebrać kwotę 1300 zł, która została przelana na konto polskich misjonarzy pracujących w Ugandzie. Co ciekawe, identyczną kwotą wsparliśmy głodne dzieci w szkole w Kakooge na Boże Narodzenie i teraz na Wielkanoc udało nam się przelać identyczną sumę. Nie doszukuję się w tej zbieżności żadnej magii, jedynie zastanawia mnie Boża ekonomia, bo jak tu znowu zgromadzić tyle środków, najlepiej przed wakacjami? Ale to już pozostawmy Dobremu Bogu i jego Opatrzności. Zawsze najbardziej żal nam dzieci, bo są bezradne i nie rozumieją praw rządzących światem, w którym żyjemy, dlatego do nich kierujemy naszą pomoc, która ma wymiar symboliczny. Działamy w myśl sentencji z Talmudu ,,Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat” i choć zmieniły się okoliczności niesienia pomocy, zasada pozostaje niezmienna.
Niech fragmenty z książki polskiego franciszkanina – misjonarza, księdza Bogusława Kalungi Dąbrowskiego pt. ,,Spalić paszport” uskrzydlą nas do dalszego działania, pokonywania trudności. Nie zawsze myślimy podobnie, różnimy się pod wieloma względami, mamy odmienne marzenia, ale łączy nas jedno – pierwotne dobro wpisane głęboko w nasze serca, sumienia, po prostu w nasze człowieczeństwo. Zogniskujmy działania i nadajmy im realny kształt w postaci uśmiechu kogoś, dziecka, daleko, na innym kontynencie. Nawet gdyby to szczęście miało trwać tylko chwilę – podarujmy je, to naprawdę nie wymaga od nas wielkiej odwagi…
,, Szkoła Świętego Judy
W Ugandzie dzieci nie noszą do szkoły żadnych zeszytów i książek, ponieważ zjadłyby je termity albo rozmokłyby w tropikalnym deszczu. Wszystkie pomoce naukowe znajdują się w klasie. W naszej misyjnej Szkole Świętego Judy uczy się około tysiąca dzieci. Pod względem wyników nauczania szkoła znajduje się na bardzo wysokim miejscu w ugandyjskich rankingach. Większość dzieci jest naprawdę zdolna, znają po kilka języków[…] Codziennie lekcje zaczynają się o ósmej rano, a dla dzieci z internatu już o szóstej. Niektórzy uczniowie muszą dojść lub dojechać na rowerze około dziesięciu kilometrów. Zwykle rano nic nie jedzą w domu, a pierwszym posiłkiem, który piją (nie jedzą), jest mąka kukurydziana zagotowana w gorącej wodzie. (budżi) w przerwie lekcji o godzinie 10.30. Dzieci kończą zajęcia o piątej po południu. Nie dostają zadań do odrobienia, bo w domu nie ma prądu. Mają też jeszcze obowiązki, jak przyniesienie wody z pompy lub z bagna oraz znoszenie drewna na opał. Podczas wakacji dzieci od szóstego roku życia pracują w ogrodzie.
Kiedyś, wracając późno w nocy z Kampali, widziałem na poczcie w Kakooge dużą liczbę uczniów czytających skrypty w idealnej ciszy, tylko przy jednej żarówce. Dzieci chcą się uczyć, ponieważ wiedzą, że dzięki wiedzy i wykształceniu mają szansę wyrwać się z tutejszej biedy. Niestety, niewielu się to udaje. Rodzice nie poświęcają im czasu […]
Trzecią szkołą, którą odwiedziłem, jest Kyabutayika. Tu również zbieram wszystkie dzieci pod drzewem i wygłaszam im katechezę. Uczestniczą w niej chętnie, przychodzą prawie wszystkie […] Powtarzam opowieści o małym Karolu, który został Papieżem, ale już czuję zmęczenie i głód. Zbliża się pora obiadowa i odczuwam to. Robi mi się żal tych dzieci, bo niektóre są głodne, a rodzice wielu z nich nie opłacili obiadu, więc nic nie zjedzą w szkole. A przebywają tutaj od siódmej trzydzieści do siedemnastej tylko niektóre podczas przerwy idą do domu na posiłek…”

HISTORIA KRZYŻA PRZYDROŻNEGO ZNAJDUJĄCEGO SIĘ PRZED SZKOŁĄ W WIELOGŁOWACH
- poszukiwania historyczne parlamentarzystów szkoły 2017/20

Badania historyczne niniejszego opracowania dokonano poprzez analizę starej kroniki szkolnej w Wielogłowach, „ Z kart historii…” artykułów w czasopiśmie parafialnym „Ziarnko Gorczycy”, wywiadu z opiekunami krzyża Państwem Janiną i Józefem Górka mieszkającymi na sąsiadującej ze szkołą działce od strony południowo- zachodniej oraz nauczycielami naszej szkoły Panią Janiną Dudczyk i Panem Januszem Rojkiem.
Poszukiwania historii przydrożnego krzyża rozpoczęliśmy cofając w czasie o prawie 130 lat. Zapraszamy na krótką wyprawę w czasie by odnaleźć ślady dawnych wydarzeń. W toku poszukiwań spróbujemy przekazać informacje o historii tego ważnego zabytku kultury i wiary społeczności Wielogłów.
Jak można dowiedzieć się z różnych źródeł krzyże stawiano, by uczcić ważne wydarzenia, potwierdzić swoje religijne zaangażowanie, podziękować za uratowanie życia czy otrzymane łaski. Były też znakami, które wyznaczały granice gruntów czy miejscowości. Służyły jako drogowskazy. Miały chronić miejscowości przed epidemiami.
Jaka była rola naszego przyszkolnego krzyża trudno powiedzieć, gdyż upłynęło już tyle lat a dokładnego celu, wydarzenia, które skłoniły naszych przodków do jego postawienia w tym miejscu nie znamy.
Według kroniki szkolnej pisanej przez pana J. Regieca (1875-1880) najstarsze podania ustne mówiły, że w 1813 roku istniała na terenie Wielogłów szkoła. Nauczanie dzieci odbywało się w budynku tzw. organistówki przy wielogłowskiej parafii a nauczyciel mieszkał na dworze państwa Wielogłowskich, czyli nie było to na dzisiejszych gruntach szkolnych.
Za czasów Pana J. Regieca pierwszego kronikarza szkoły zakupiono kawałek ziemi na mieszkanie nauczycieli i pomieszczenia gospodarcze. Następny nauczyciel Józef Zaręba dokończył budowę pomieszczeń szkolnych. Zamiast jednej klasy wybudował 2 klasy, a było to w 1890 r. „Zakupiony grunt podzielił na 7 parceli, na miedzach posadził drzewka owocowe”. Być może, aby uczcić tę wiekopomną chwilę uzyskania gruntu pod budowę szkoły postawiono na parceli szkolnej drewniany krzyż…….
Czasy wtedy były ciężkie Polska była pod zaborami, często panował głód, epidemie, było przeludnienie wsi, człowiek był bardzo zależny od przyrody i drugiego człowieka. Jednak ludziom zależało na kształceniu dzieci, które w szkole w Wielogłowach polegało wtedy na nauce: pisania, rachunków, przyrody i techniki. Na pewno nie była to taka szeroka wiedza jaką można zdobywać obecnie. Nie było telefonu, prądu a wieści przychodziły z opóźnieniem i były przekazywane ustnie, aż trudno nam sobie to teraz wyobrazić w dobie Internetu i smartfonów.
W 1905 roku posadę nauczyciela w szkole objął Adam Czajka a z pisanej przez niego szkolnej kroniki dowiadujemy się o wcześniejszych latach działalności szkoły. Był już wtedy Zarząd Szkoły, któremu przewodził Antoni Kosterkiewicz właściciel Wielopola. Z dokumentów, które posiadał Pan Czajka możemy się dowiedzieć o niektórych ważniejszych wydarzeniach z życia szkoły i Wielogłów, a szczególnie o krzyżu, którego początków istnienia szukamy.
Pierwsza wzmianka o krzyżu na gruntach szkoły pojawia się, w kronice szkoły 1909 r. Nauczyciel szkoły Adam Czajka wspomina w niej, że w dzienniku urzędowym, który czytał otrzymał 100 koron nagrody za wzorcowe prowadzenie ogrodu szkolnego. Z powyższych pieniędzy przeznaczył 10 koron na odnowienie krzyża znajdującego się w rogu ogrodu przy drodze gminnej od strony południowo – zachodniej. „Krzyż ten wstawiony tam przez kogoś chylił się już po 19 latach do zupełnego upadku„ (kronika szkolna). Z powodu zniszczenia krzyża Pan Czajka z księdzem proboszczem Janem Stasińskim wspólnymi kosztami odnowili go w roku 1909.
Wynika z tej informacji konkluzja, że prawdopodobnie pierwszy krzyż postawiono w 1890 r. Nie wiadomo natomiast z jakich powodów kroniki parafialne od 1890 - 1900 nie były prowadzone przez wcześniejszego proboszcza ks. J. Piątka i tym samym nie można uzyskać żadnych informacji na temat krzyża przy szkole z dokumentów parafii (dane z „Ziarnka Gorczycy”).
W gazetce parafialnej „Ziarnko Gorczycy” z 26 marca 2002 roku podano, iż pierwszy krzyż przy szkole został wzniesiony przez Stanisława i Julię Kulig(rodziców Pani Janiny Basta) w 1913 roku, co nie było by zgodne z informacjami zawartymi w naszej kronice szkolnej, gdyż Pan Czajka podaje dokładną datę i koszty poniesione na odnowienie krzyża 1909r. (tj. 4 lata wcześniej). Możemy jedynie przypuszczać, że zaistniały wydarzenia, których nie zawarto lub nie chciano zawrzeć w żadnych dokumentach.
Na starym zdjęciu 1928 r. widzimy przy szkole pasiekę nowego kierownika szkoły Stanisława Lisiewicza i co ważne znajduje się tam również krzyż, którego historii dziejów szukamy.

 1

W parafialnym czasopiśmie „Ziarnko Gorczycy” podane jest w kąciku Z kart historii.., iż w 1936 roku w miejscu poprzedniego krzyża stanął nowy drewniany krzyż wykonany przez Stanisława Kuliga i jego córkę Janinę Basta, właścicieli gruntu od strony pd-zach. Jest to już trzeci wykonany nowy krzyż.

.234

Jednak i ten krzyż zostaje zniszczony w grudniu 1960 w wyniku wichury. Drewno na nowy krzyż zostaje ofiarowane w 1960 przez pana Józefa Fałowskiego z Wielogłów. Nowo wykonany krzyż przez Państwa Janinę (z domu Basta) i Józefa Górków zostaje przeniesiony bliżej szkoły, co potwierdza poniżej zamieszczone zdjęcie. Prawdopodobnie krzyż został przeniesiony na obecne miejsce przy wjeździe do szkoły, kiedy doprowadzono gaz do szkoły. Krzyż ten stoi w tym miejscu do dnia dzisiejszego i ma już 60 lat.

 5

Pani Janina Dudczyk nauczyciel historii przekazała ciekawą informację o tradycji związanej z tym krzyżem, która świadczy, że to miejsce było ważne dla wielu pokoleń społeczeństwa Wielogłów. W 1974r. kiedy była wykonana instalacja gazowa szkoły i remont chodnika została przygotowana i zakopana pod krzyżem przez uczniów szkoły kapsuła czasu zawierająca różne przedmioty szkolne. Plan tego przedsięwzięcia można obejrzeć na rysunku poniżej wykonanym przez uczniów i nauczycieli. W 1989r. kiedy odbyły się pierwsze wolne wybory do Sejmu i Senatu Rzeczpospolitej Polskiej została odkopana skrzynia i zorganizowana wystawa. Uzupełnioną przez uczniów szkoły o nowe rzeczy (przybory szkolne, mundurek, tarcze) drewnianą skrzynię ponownie zakopano pod krzyżem.
W kronice szkolnej znajduje się stara koperta z informacją o tej kapsule i działaniach uczniów. Zawarto się w niej zapis „Otworzyć w 2006”, niestety do dziś nie wiemy dlaczego wybrano taką datę i czy skrzynię otwarto.

67

8


Kapsuły przyszłości nie udało się odnaleźć podczas prac konserwatorskich prowadzonych w 2019 roku przez sołectwo w Wielogłowach, kiedy wykopano dół pod betonowy postument krzyża.
Aby tradycji stało się zadość w 2018 roku nową kapsułę czasu z pamiątkami dla przyszłych pokoleń kolejne pokolenie uczniów Szkoły w Wielogłowach zakopało pod głazem przy „Dębie wolności” od strony północnej naszej szkoły w 100 rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości.
Obecny krzyż jest już czwartym krzyżem. Został on postawiony przez Janinę i Józefa Górka, którzy dotychczas opiekowali się krzyżem. Pani Janina wspominała podczas wywiadu, jak będąc małą dziewczynką uczyła się robić kwiatki z bibuły i stroić krzyż razem z mamą na najważniejsze święta: Boże Ciało i Wielki Tydzień. Wspominała jak trudno było się nauczyć konserwować kwiatki z bibuły w wosku, aby stały się sztywniejsze i bardziej odporne na wilgoć. Mówiła, że zawsze czuła wielką radość ze strojenia krzyża przy naszej szkole i od kilku pokoleń było to tradycją w jej rodzinie.
Nauczyciel naszej szkoły pan Janusz Rojek wspominał, że zawsze jego mama (ostatni mieszkający na terenie szkoły nauczyciel) w Wielki Piątek zapalała z okazji ważnych świąt znicz pod krzyżem. Pamiętał że w latach 80 w czasach „Solidarności” pod krzyżem przygotowano nawet ołtarz na Boże Ciało. Wspomina również czasy okupacji sowieckiej, kiedy walczono z religią w szkole i zdjęto wtedy krzyże z klas, ale rodzice uczniów nie pozwoli zabrać drewnianego krzyża stojącego przed szkołą. W czasie kiedy zaczął się ruch solidarnościowy rodzice z powrotem zawiesili na ścianach w klasach krzyże a ówczesny dyrektor szkoły pomimo strachu ich już nie zdjął.
Parlamentarzyści szkoły w 2017r. zaczęli interesować się krzyżem, zasadzili kwiaty oleandry i iglaki pod krzyżem oraz ozdabiali flagą biało-czerwoną krzyż na uroczystości patriotyczne. Zrodziła się idea poszukiwania historii krzyża przy szkole i potrzeba odnowienia go a następnie poszukiwania sponsorów na jego remont. Na apel odpowiedział Pan sołtys Wielogłów Paweł Basta angażując się całym sercem w odnowienie krzyża przy szkole.

9


Wcześniej krzyż był odnawiany przez konserwatorów szkolnych dzięki czemu przetrwał wiele lat, ale wymagał gruntownej renowacji. W 2019 roku dzięki staraniom pana Pawła Basty na 101 rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości stanął przy szkole pięknie odnowiony pod okiem konserwatorskim krzyż z zachowaniem dawnych elementów. Stanął on na betonowej podstawie, aby nie ulegał zniszczeniu w ziemi i osadzony w konstrukcji metalowej, pomalowany kryjącą specjalną farbą, aby jeszcze dłużej przypominał przyszłym pokoleniom o naszych korzeniach i dbaniu o spuściznę kulturalną i religijną, jaką pozostawili nam przodkowie.
W połowie wysokości dłuższego boku tego krzyża znajduje się napis „Panie zmiłuj się nad nami” a na metalowej tabliczce a miedzy jego ramionami metalowa figurka Ukrzyżowanego Pana Jezusa.

10

Biorąc pod uwagę dane z kroniki szkolnej można przyjąć, że w 2020 roku jest 130 rocznica powstania krzyża. Uroczyste obchody tej rocznicy w maju pokrzyżowała nam pandemia covid19 i zamknięcie szkoły.
Parlamentarzyści szkoły deklarują opiekę nad tym krzyżem, zapalanie zniczy w ważne wydarzenia i dekorowanie krzyża z okazji świąt religijnych i patriotycznych.
Dzięki zainteresowaniu parlamentarzystów historią przyszkolnego krzyża udało się zebrać powyższe informacje. Jeżeli ktoś ma wiedzę o tym zabytku nieujętą w niniejszym opracowaniu proszony jest o kontakt.

Ewa Kamińska koordynator
Parlamentu Szkoły w Wielogłowach

TYDZIEŃ KULTURY JĘZYKA POLSKIEGO

Uchwała Parlamentu Szkolnego

W odniesieniu do faktów, iż współcześnie napotykamy na szereg świadomych nieprawidłowości językowych, wynikających z ulegania modzie na zapożyczenia językowe, zwłaszcza z języka angielskiego, powszechne szerzenie się wulgaryzmów, czym epatuje telewizja i filmy, Internet, szkolny korytarz, braku elementarnej kultury języka w wypowiedziach polityków, sportowców a nawet artystów - Parlament Szkoły Podstawowej im. gen. J. Gizy w Wielogłowach niniejszą uchwałą ogłasza ,,Tydzień Kultury Języka Polskiego". Zobowiązujemy całą społeczność szkolną, aby w dniach 17- 21 II 2020r. w szczególny sposób dbała o piękno Mowy Ojczystej!
Każda klasa napisze w tym tygodniu dyktando ortograficzne, a chętni uczniowie wezmą udział w konkursie pięknego czytania.
Pamiętajmy, iż język polski stanowi skarbnicę kultury narodowej, nasi przodkowie tworzyli go, rozwijali, by potem przelewać na papier uczucia i marzenia. Każdy patriota zobowiązany jest do pielęgnowania tego dziedzictwa. Mamy nadzieję, iż nasz apel przyniesie w Tygodniu Kultury Języka Polskiego wyłącznie piękne słowa.

001.jpg

 

ZAGROŻENIA DLA JĘZYKA I KULTURY NARODOWEJ

Wraz z rozwojem kultury masowej nasiliły się w ostatnich latach zjawiska degradacji kultury i języka polskiego. W środkach masowego przekazu – w telewizji i w radiu, w filmach, piosenkach, gazetach i na forach internetowych – widać wyraźnie upadek języka i obyczaju. Zjawiska te budzą uzasadniony niepokój. Co dwa tygodnie znika bezpowrotnie jeden język, a jednocześnie ogromna część związanego z nim bogactwa intelektualnego i kulturalnego - alarmują językoznawcy
Język polski najbardziej kaleczy brak świadomości językowej, pozorny luz i niechlujność wymowy, które są tłumaczone przewrotnie wolnością słowa. Żyjemy w czasach, w których wszystko trzeba podkreślić mocnym słowem, mocnym przymiotnikiem, inaczej jest bezwartościowe. Niektórzy ludzie z mocnych słów znają tylko te wulgarne, więc używają ich, żeby zwrócić na siebie i uwagę na to, co mówią.
Szczególnie niepokojącym zjawiskiem jest wulgaryzacja języka i lekceważenie kultury narodowej. Jesteśmy świadkami wprowadzania do przestrzeni publicznej zwrotów prymitywnych i obraźliwych, niegodnych chrześcijanina i Polaka. „Wyrazem naszego szacunku do człowieka – mówił kiedyś czekający w tym roku na beatyfikacje Sługa Boży Kard. Stefan Wyszyński – jest posługiwanie się mową ojczystą, przemawianie językiem czystym, pięknym, takim, który jak czerpak umie z myśli ludzkiej wziąć całą treść, by zamknąć ją w słowie”. Stopniowo dojrzewają w nas nowe wymogi, chcemy, bowiem mieć przestrzeń, w której czujemy się dobrze, kulturalnie, bezpiecznie.
Komunikacja internetowa doskonale odzwierciedla tempo współczesnego świata. Na próżno możemy tam szukać zdań złożonych czy wielokrotnie złożonych. To już tylko w szkole. Podobnie jak znaki interpunkcyjne. Natomiast natrafimy w sieci na lol, cya, thx, na emotikony wyrażające emocje jednym znakiem, co niewątpliwie zubaża polszczyznę. Bo okazuje się w pewnym momencie najbliższej nam osobie nie umiemy powiedzieć w kulturalny sposób, co nas denerwuje, czy, chociażby, co czujemy. Również nieużywanie polskich liter w korespondencji e-mail jest zagrożeniem dla polszczyzny.
Zubożenie języka polega na tym, że my Polacy coraz mniej czytamy. Przez to nasz bierny słownik jest coraz uboższy. A jak ten słownik bierny jest ubogi, to słownik czynny staje się jeszcze uboższy.
Godne podkreślenia są takie inicjatywy krajowe, jak chociażby coroczny plebiscyt na „Mistrza Mowy Polskiej” – osobę, która w życiu publicznym posługuje się wzorową polszczyzną. Na uwagę zasługuje „Dyktando Ogólnopolskie”, które już od wielu lat gromadzi entuzjastów języka polskiego. Wiele dobrego w rozwój psychiczny, intelektualny i moralny najmłodszego pokolenia Polaków wnosi też kampania społeczna „Cała Polska czyta dzieciom”.
Należy więc popularyzować piękną i poprawną polszczyznę. Przede wszystkim przez obcowanie z dobrą literaturą, z pięknym językiem, można pracować nad językiem własnych wypowiedzi. Kontakt ze słowem pisanym pozwala utrwalać prawidłową pisownię ortograficzną, a korzystanie z dobrych wzorców literackich na wzbogacanie zasobu słownictwa i poznawanie różnorodności stylów pisarskich.
O tym, że w języku polskim można pięknie wyrażać stan ducha, emocje, tworzyć wartościową literaturę świadczą, m.in. Literackie Nagrody Nobla przyznane Henrykowi Sienkiewiczowi, Władysławowi Reymontowi, Czesławowi Miłoszowi, Wisławie Szymborskiej i Oldze Tokarczuk. Ponadto niezwykłym autorytetem naszych czasów był papież Jan Paweł II, człowiek wielkiego słowa i ducha.

Godło

Platforma Office365

Office 365

O365

ZŁOTE JABŁKO SĄDECKIE

jabko2

"Złote Jabłko Sądeckie"
dla Zespołu Szkół w Wielogłowach

Certyfikat

logo cert

Dyplom MEN

Dyplom od Pani Minister MEN
Anny Zalewskiej

dyplom

Dobra Szkoła - reforma MEN

logo

Kon. - Silni wiedzą - mocni w życiu

Licznik odwiedzin

1831498
Dzisiaj
W tym tygodniu
W tym miesiącu
Łącznie
911
5142
34624
1831498

Twoje IP: 3.234.211.61
2021-10-28 09:26